Summa technologiae

Tytuł książki Stanisława Lema „Summa technologiae” o tyle nawiązuje brzmieniowo do słynnej „Summa theologiae” św. Tomasza z Akwinu, o ile Lem miał ambicję stworzyć dzieło równie głębokie i fundamentalne. I rzeczywiście wiele filozoficznych pomysłów Lema w owej książce zawartych niewątpliwie zasługuje na uwagę.

Taki jest między innymi oryginalny pomysł porównania rozwoju technologicznego i ewolucji biologicznej, jak również jego realizacja. Takie są rozważania Autora o istocie nauki i jej związkami z technologią, „technologiczne” rozważania o ewolucji i parę innych. Ale w większości swojej książka przedstawia raczej osobiste obsesje samego Lema, a nie, jak zapowiada on sam we wstępie, rzetelne rozważania nad przyszłością technologiczną.

Dlatego dużo jest mowy o wierzeniach religijnych, które ateiście Lemowi nigdy nie dawały spokoju. Wiele w jego twórczości wskazuje na to, że raczej źle mu było ze swoim ateizmem, co najbardziej chyba uwydatnia filozoficzna powieść „Głos Pana”. Ale pisałam już o tym; wróćmy zatem do omawianego dzieła „Summa technologiae”. Lem postuluje w nim elektroniczne modelowanie istot rozumnych wraz z ich religiami, a nawet próby ziszczenia w tak modelowanym świecie tego, co religie obiecują na temat życia po śmierci. Całe te rozważania cechuje wprawdzie świetny warsztat literacki Autora i jego wysokie możliwości intelektualne. Nie zmienia to niestety jednak faktu, że wszystko to było bardziej potrzebne chyba samemu tylko Lemowi, a nie światu.

Mimo to książkę tę przeczytać warto. Została napisana w latach sześćdziesiątych, lecz wiele zawartych w niej rozważań – bo dzieło nie prezentuje tylko obsesji Lema, lecz sporo tematów rzeczywiście doniosłych i fundamentalnych – nie straciło do dziś swojej aktualności. Szkoda, że trzeba je mozolnie wyławiać spośród treści niezbyt ciekawych, a nawet – jak postulaty wdrożenia autoewolucji gatunku ludzkiego – budzących sprzeciw moralny, lecz trudno. U Lema to się zdarza, a u innych Autorów chyba także.

„Summa technologiae” nastąpiła co prawda po „Dialogach” – pierwszej Lemowej książki zawierającej filozoficzne rozważania – lecz uważa się ją za książkę matkę tego typu twórczości Autora. A to dlatego, że poświęcone głównie cybernetyce „Dialogi” utraciły swą aktualność wraz z rozwojem tej dziedziny nauki. „Summa” natomiast jest na tyle abstrakcyjna i fundamentalna, że w znacznej mierze ponadczasowa. Stanowi więc doskonały wstęp do „Okamgnienia” czy „Bomby megabitowej”, które czyta się już ze znacznie większym zainteresowaniem. Książkę tę można obecnie tutaj znaleźć:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: