Gaja

Od kilkunastu lat na mojej półce z książkami znajduje się niewielkie, ale bardzo ciekawe dziełko. Jest to książeczka Jamesa Lovelocka „Gaja. Nowe spojrzenie na życie na Ziemi”. Powstała ona w roku 1979, ale z powodu jej rewolucyjności Autor wydał ją jeszcze w 1995 roku prawie bez zmian. W Polsce natomiast ukazała się w 2003 roku, a i dziś wciąż czyta się ją z zainteresowaniem.

Nie jest to bowiem zwykła książka popularnonaukowa. Wyznacza ona nowy paradygmat w naukach o ziemskiej biosferze, postulując spojrzenie na nią nie tyle szczegółowe, co ogólne jakby z lotu ptaka. I zachęca też do połączenia w tym spojrzeniu metod i wyników różnych nauk.

Dziś to nie dziwi – nazywamy to badaniami interdyscyplinarnymi. Lecz w latach siedemdziesiątych nie były one tak chętnie podejmowane. Lovelock jako chemik patrzy na całą Ziemię przez pryzmat jej składu chemicznego, ale posiłkuje się też danymi z mikrobiologii, cybernetyki, geologii czy oceanografii.

Cała książeczka poświęcona jest postawieniu i obronie jednej tezy – tego mianowicie, że ziemskie życie aktywnie uczestniczy w przystosowaniu ziemskiego środowiska dla własnych potrzeb. Przykładem jest ograniczanie do bezpiecznych rozmiarów ilości atmosferycznego tlenu przez metan wydzielany przez bakterie beztlenowe. Gdyby nie to, tlenu w atmosferze przybyłoby do poziomu stwarzającego ogromne zagrożenie pożarowe.

W czasach, gdy ta książeczka powstawała, było dla niej jeszcze niewiele danych szczegółowych. Ale Autor i tak podał przykłady ogólnoziemskich dodatnich i ujemnych sprzężeń zwrotnych. Przyczyniają się one do regulacji nie tylko składu atmosfery, ale i zasolenia oceanów i do utrzymania umiarkowanego, przyjaznego dla życia klimatu na całym prawie globie.

Lovelock też trochę polemizuje z przewidywaną reakcją, że jego hipoteza powinna być badana na gruncie ekologii – nauki o współżyciu organizmów ze swoim środowiskiem. Pisze że ekologia zajmuje się głównie interakcjami organizmów pomiędzy sobą i ma na uwadze głównie organizmy makroskopowe, a jego hipoteza Gai bierze pod uwagę przede wszystkim działalność mikroorganizmów. I trochę odżegnuje się od ruchów ekologicznych, mimo że dla nich jego książka stała się kultową.

„Gaja” jest już wiekowa, licząc czas szybkością rozwijania się nauki. Mimo to jednak przeczytać ją warto. W księgarniach rzecz jasna jej nie ma, ale na Allegro jest dosyć często sprzedawana:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: