Fenomen Stanisława Lema

Lema odkryłam jako nastolatka – czyli wtedy mniej więcej, kiedy zwykle zaczyna się swoją przygodę z Lemem. I choć nigdy nie poznałam go osobiście, stał się dla mnie nauczycielem życia. Podobnie jak i dla wielu innych swoich czytelników.

Pisarza tego klasyfikuje się zwykle jako autora science fiction, ale w rzeczywistości jego twórczość jest bardzo różnorodna. Ma na swoim koncie powieści współczesne i sf, eseje filozoficzne i literaturoznawcze, trochę utworów eksperymentalnych, które trudno zaklasyfikować, a oprócz dzieł poważnych ma w dorobku sporo zabaw konwencją sf i scenerią technologiczno-baśniową.

Ale w większości swoich dzieł Stanisław Lem podejmuje ważne problemy społeczne i życiowe, w czym ornamentyka science fiction nie tylko mu nie przeszkadza, lecz pomaga pozwalając stworzyć świat, w którym problemy te będą wyrazistsze i bardziej uwypuklone. Tak się dzieje w najbardziej znanej jego powieści „Solaris”, ale także na przykład w „Powrocie z gwiazd” albo „Edenie” czy najulubieńszej mojej powieści Lema „Głos Pana”. Czego zaś nie dało się zawrzeć w powieściach, uzupełnia twórczość eseistyczna od „Golema XIV” po „Summa technologiae” i jej pokłosie w postaci „Okamgnienia” czy „Molocha”.

Wprost nie sposób nawet zasygnalizować tematów, jakimi zajmuje się Stanisław Lem w swej twórczości. Siłą rzeczy to krótkie omówienie będzie więc subiektywne i wyrywkowe. A więc w powieści „Pokój na Ziemi” Lem zastanawia się nad konsekwencjami lobotomii i wymyśla ewolucję automatów, którą w sposób szczególny zajmuje się w „Niezwyciężonym”. „Eden” jest wypełniony zatroskaniem o los istot zmuszonych żyć w systemie totalitarnym, „Powrót z gwiazd” pyta o moralne przesłanki zapewnienia pokoju w społeczeństwie kosztem chirurgicznej inwazji w osobowość, a „Solaris” i „Głos Pana” zastanawiają się nad problemami wynikłymi ze spotkania ludzi z odmiennością.

Eseje natomiast trzeba po prostu przeczytać – nawet nie podejmuję się wymienić tutaj bogactwa problemowego tej twórczości. Inną natomiast kwestią jest zabawa – „Cyberiada” albo „Bajki robotów”. I nieco poważniejsze eksperymenty – „Wielkość urojona”, „Doskonała próżnia” i podobne.

Wymieniłam tylko drobniutką część owoców trwającej kilkadziesiąt lat literackiej kariery mojego ulubionego pisarza. Nie sposób wręcz ogarnąć jego twórczości. Dlatego więc odwołuję się do jego własnego głosu. Bogatą gamę książek Stanisława Lema można między innymi tutaj znaleźć:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: